Krótki traktat o niepozorności (miniatura)
Siwego naszło, iż należy być chudym i niepozornym jak Jaś Kapela. Kilka dni
temu przeczytał ów biografię Hemingwaya i w związku z tym ma pewną teorię: duży,
silny człowiek przyciąga uwagę złych mocy, duży, silny człowiek prowokuje
śmierć. Duży silny człowiek jest trochę jak jego (Siwego) pijany znajomy
gawędzący przez telefon komórkowy w dworcowym tunelu, pośrodku – tak zwanej –
głuchej nocy. Nie trzeba być mistrzem posługiwania się głową, aby wiedzieć, że
nic dobrego z takich pomysłów nie wynika – powiada Siwy, nie trzeba być
specjalnie rozgarniętym, aby przeczuć, że za moment zjawi się trzech, czterech
amatorów odzieży lekkiej, powiedzmy – jeźdźców bez głowy, zrobi swoje i nie
będzie już znajomy gawędził przez telefon. Należy więc jak babcia jego być -
poucza - która kobieciną jest drobną, niekiedy niewidzialną. Babcia jest przed
dziewięćdziesiątką i nic nie wskazuje, iżby miała kolejnych dziewięćdziesięciu nie
doczekać. On chudy już jest. Jedyne, co mogłoby wzbudzać czyjeś podejrzenia, to
wzrost, bo ów niestety wzrostem grzeszy. Kafka miał podobno 192 cm –
ciągnie dalej – ale nie przejął się w czas, to i zmarł w kwiecie wieku. Póki co
chodzi Siwy przygarbiony, sporo siedzi. Nie zwariował, twierdzi jedynie, że
realizuje politykę gorącego zwolennika życia. Nie wychyla się, nie rozkłada
szeroko ramion, nie chce mieć siebie na sumieniu. Sumienie - uważa - należy
mieć czyste.
Jakobe Mansztajn